Dlaczego boimy się zmian i z czego to wynika?

Zmiany od zarania dziejów stanowią część naszego życia. Można wręcz stwierdzić, że to właśnie na zmienności opiera się nasz rozwój jako cywilizacji. Dlaczego zatem wciąż boimy się zmian? Jak ten lęk oswoić i co jest jego przyczyną?

Jak powstaje lęk przed zmianą?

Jako ludzie jesteśmy istotami dwoistej natury – z jednej strony bardzo szybko przystosowujemy się do zmian w środowisku naturalnym, takich jak choćby skrajnie niska lub wysoka temperatura powietrza, z drugiej jednak lgniemy do stałości w życiu codziennym.

Żeby odpowiedzieć na pytanie, czym w istocie jest dla nas zmiana i lęk przed nią, zwróćmy uwagę na to, jakie są nasze zwyczaje dotyczące prognozowania przyszłości. W znacznej większości przypadków nie jest to cecha umysłu, nad którą mamy jakąkolwiek kontrolę.

Przyjmujemy pewien zestaw scenariuszy przyszłości, które często przytaczali nasi rodzice, dziadkowie, nauczyciele i inne dorosłe osoby, które miały na nas wpływ w dzieciństwie. Przyjęliśmy je bezkrytycznie jako zdroworozsądkowy sposób widzenia świata. To dlatego  wzdragamy się choćby przed założeniem swojej własnej firmy, która mogłaby nam pozwolić robić w życiu to, co kochamy.

Beznadziejnie, ale swojsko

Scenariusz w naszej głowie uruchamia się natychmiast, kiedy tylko skierujemy swoje myślenie w stronę finansowej niezależności i kreuje przed nami makabryczną, przesyconą bólem i cierpieniem historię, będącą jednym wielkim pasmem porażek. Dokładnie tak widzieli żywot przedsiębiorcy osoby, które modelowały nasz umysł w dzieciństwie. Może nawet jedna z nich podjęła próbę rozpoczęcia tego typu działalności, rezygnując z niej po kilku pierwszych potknięciach i przestrzegając przed tym krokiem resztę rodziny, co zostało zakodowane w głębokich strukturach naszego umysłu jako oczywisty model funkcjonowania rzeczywistości.

Podobnie rzecz ma się, jeżeli chodzi o funkcjonowanie w kontekście bliskich relacji międzyludzkich. Niezwykle często zdarza się, że tkwimy przez długie lata w związkach, o których doskonale wiemy, że już dawno powinny się zakończyć. Mimo to – ze strachu przed nieznanym, przed samotnością i tym, co się wydarzy, kiedy nasz świat ulegnie zmianie, tkwimy w tej wersji rzeczywistości, którą najlepiej znamy. I nawet jeśli jest ona najgorszą z możliwych wizji świata – to i tak wolimy wierzyć w to, że zmiana doprowadziłaby do pogłębienia naszych problemów niż dać sobie szansę na poprawę naszej sytuacji.

Zmieniający się paradygmat świata

Powyższe mechanizmy w połączeniu z aktualnymi wydarzeniami na świecie, doprowadzającymi do ogromnych przemian społecznych, wywołują w wielu z nas lęk, niepokój i przygnębienie. Przyzwyczajeni do snucia czarnych scenariuszy przypisujemy temu, co spotyka nas w wyniku owych zdarzeń dodatkowe znaczenie, które wcale nie musi zgadzać się z rzeczywistością.

I tak – utrata pracy staje się dla nas absolutną tragedią i dramatem. Postaci w filmach, które oglądaliśmy przez całe życie zwykły w takich chwilach rozpaczać. To samo robili nasi znajomi i członkowie naszej rodziny. Nasz umysł nie ma żadnego powodu, żeby myśleć, że jest inaczej. Jeśli jednak spojrzymy na sytuację bardziej zdroworozsądkowo – znacznie lepszym wyjściem byłoby rozpoczęcie poszukiwania alternatyw dla naszego dotychczasowego zajęcia. Zdrowy rozsądek i wyuczone w toku społecznego przystosowania reakcje emocjonalne jednak rzadko idą ze sobą w parze. Tak oto zamiast podjąć działania, które mogłyby nas doprowadzić do takiej samej lub korzystniejszej pozycji niż ta, która była naszym udziałem w przeszłości, tracimy czas i energię na rozpatrywanie tego, co już i tak się wydarzyło i nie może zostać zmienione.

Niekorzystne uwarunkowania

Można zatem powiedzieć, że niezależnie od tego, co jest przyczyną lęku w naszym wypadku – jego źródeł zawsze należy się doszukiwać w treściach, którymi nasiąknęliśmy w dzieciństwie. To właśnie wtedy gromadzimy w umyśle zestaw informacji, który w dorosłym życiu będzie nam służył jako punkt odniesienia do wszystkich spotykających nas zdarzeń.

Co ciekawe – bardzo często zdarza się, że w wyniku działania takich schematów podskórnie boimy się tego, co na poziomie świadomym może nam się wydawać bardzo atrakcyjne. W ten sposób unikamy sytuacji, w których moglibyśmy zdobyć sporą sumę pieniędzy czy stworzyć udaną bliską relację tylko i wyłącznie z tego powodu, że nasz podświadomy umysł nie zna wymienionych stanów.

Jako osoby dorosłe mamy tendencję do replikowania życia, które wiedliśmy jako dzieci. Idealizujemy je i utożsamiamy z poczuciem bezpieczeństwa. To dlatego nasza podświadomość często chroni nas przed szczęściem, które w jej rozumieniu nie jest bezpiecznym i naturalnym stanem – skoro rzadko widywaliśmy w dzieciństwie osoby zadowolone ze swojego życia.

Naturalny pociąg do wygody

Nie bez znaczenia pozostają tutaj również naturalne tendencje naszego umysłu. Ludzki mózg ze swojej natury dąży raczej do powtarzania znanych schematów działania, unikając przy tym sytuacji, w których zostają one zaburzone. Mechanizm ten ma dwoiste zadanie – z jednej strony pozwala nam na ograniczenie zużycia energii, wykorzystywanej na procesy myślowe, z drugiej zaś możemy dzięki niemu uczyć się skomplikowanych czynności. To właśnie dzięki tej funkcji mózgu jesteśmy w stanie opanować choćby umiejętność prowadzenia samochodu – a po czasie zautomatyzować ją do stopnia, w którym nie będzie wymagała ona z naszej strony świadomego wysiłku.

Stąd też pojawienie się sytuacji nowej i nieznanej u wielu z nas może powodować wydzielenie hormonów stresu, sygnalizujących tym samym powstawanie odpowiadających danym okolicznościom połączeń neuronalnych.

Praca z umysłem

Na całe szczęście jednak – treści nieświadomego umysłu, po tym kiedy zostaną wyciągnięte na światło dzienne, mogą zostać przepracowane i zastąpione ich korzystnymi dla naszego prawdziwego dobra odpowiednikami. Pamiętajmy jednak, żeby poszukując w dalekich zakamarkach swojej świadomości przyczyn naszej obecnej sytuacji nie obwiniać naszych rodziców, rodzeństwa czy innych dorosłych, którzy otaczali nas w dzieciństwie o obecny stan rzeczy.

Jakkolwiek określone schematy myślowe mogły zostać utworzone w wyniku ich działań – nie możemy tutaj mówić o intencjonalnym, krzywdzącym działaniu. Tego typu niekorzystne sposoby interpretacji rzeczywistości były przekazywane w naszej rodzinie zapewne od wielu pokoleń przez rodziców, mających wobec swoich pociech jak najlepsze zamiary.

Jak uporać się z lękiem przed zmianami?

Najlepszą rzeczą, którą możemy zrobić w sytuacji, w której stwierdzimy u siebie opory przed dokonywaniem korzystnych zmian w swoim życiu, jest przeprowadzenie wnikliwej obserwacji treści swojego umysłu. Może nam w tym pomóc współpraca z wykwalifikowanym psychoterapeutą – choć możemy podjąć się tego zadania także w pojedynkę. Będzie to od nas jednak wymagało większego nakładu pracy i wyrobienia w sobie nawyku bezwzględnej szczerości ze sobą – co często nie jest tak oczywistą cechą, jak wielu z nas mogłoby się wydawać.

Kolejnym krokiem na drodze do odzyskania pełni swoich mentalnych sił będzie przejęcie odpowiedzialności za wszystko, co dzieje się w naszym życiu. Nasz sposób interpretacji świata i to, jak reagujemy na określone zdarzenia jest wyłącznie wynikiem naszych świadomych działań. To my wybieramy schematy mentalne, które chcemy kultywować w określonych okolicznościach.

Niezależnie od tego, w jaki sposób powstały nasze wzorce myślowe i jak długo funkcjonują one w naszym umyśle – w każdej chwili, w której stwierdzimy ich pojawienie się, mamy czas na podjęcie decyzji. Możemy postępować w zgodzie z wyuczonymi, automatycznymi reakcjami z dzieciństwa lub stworzyć nowy model działania, dostosowany do potrzeb aktualnej sytuacji.